Pomiń nawigację

14 lipca 2022 r.

Nie takie straszne przeprofilowanie

Całkowita zmiana wykonywanego zawodu wcale nie musi być trudniejsza od doskonalenia umiejętności — uważają eksperci. Wiele zależy od motywacji, odwagi i dobrego planu. Współczesnym pokoleniom chyba coraz trudniej uwierzyć w to, że rodzice, dziadkowie obecnych uczestników rynku pracy przez całe życie wykonywali jeden zawód, w jednej instytucji, często w tym samym zespole. Termin "jubileuszówka" wymaga dziś podobnie obszernych wyjaśnień, jak starożytne: "krosno", "telefaks", "maszyna do pisania". Część współcześnie zatrudnionych pyta też, co to etat…

Nowoczesny rynek pracy stawia przed jego uczestnikami nowe wymagania. Nie obędzie się już bez nieustannego doskonalenia umiejętności, sięgania po nowe, zupełnie inne niż dotąd stosowane narzędzia, czasem wiąże się ze zmianą lokalizacji miejsca wykonywania zawodu. Obok pozytywnych zmian bywają i te negatywne: różne formy presji przełożonych na pracowników skutkują pogorszeniem komfortu pracy; wykonywany zawód przestaje dawać satysfakcję, spodziewane pieniądze, prestiż, możliwości rozwoju. Dodatkowo w innym miejscu pojawia się perspektywa lepszych płac, dogodniejszych warunków, przyjaźniejszego środowiska pracy, szeregu innych profitów. Kłopot w tym, że trzeba zostawić to, co się dotąd robiło i zająć się czymś zupełnie innym. I wtedy może pojawić się strach…

Z ostatniego raportu PARP "Rynek pracy, edukacja, kompetencje. Aktualne trendy i wyniki badań" wynika, że w I kwartale 2022 r. 21% respondentów zadeklarowało, że w minionym półroczu zmieniło pracodawcę, 18% podało, że zmieniło stanowisko u swojego pracodawcy. Pracę najczęściej zmieniały osoby pracujące w handlu detalicznym i hurtowym (27%) oraz w transporcie i logistyce (26%).  Najczęściej wskazywanym powodem zmiany pracy jest chęć zdobycia wyższego wynagrodzenia. W dalszej kolejności respondenci wymieniali chęć rozwoju zawodowego, korzystniejszą formę zatrudnienia u nowego pracodawcy i niezadowolenie z poprzedniego miejsca zatrudnienia.

Bywają branże mniej i bardziej atrakcyjne, perspektywiczne, mniej i bardziej intensywnie poszukujące nowych pracowników.  Na przykład w pierwszej połowie obecnego roku (do połowy czerwca) opublikowano ponad 71 tys. więcej ofert pracy skierowanych do specjalistów z branży IT i telekomunikacji, niż w analogicznym przedziale rok temu (źródło: Job Market Insights). A zgodnie z danymi z raportu "Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia", nadchodzący kwartał przyniesie kolejne wzrosty.

Wyjść ze strefy komfortu

Trener biznesu Mariusz Grudzień mówi wprost: w miarę bezbolesne wyjście ze strefy komfortu — tak zwanej, bo z tej z obecnym, wrednym szefem, bez perspektyw, z niską płacą, jest możliwe pod warunkiem, że wiemy, do czego chcemy dążyć i jesteśmy systematyczni w działaniu.
— Często jest tak, że mamy poczucie, że obecna praca nam nie odpowiada, jednak nie wiemy co chcemy w zamian. Jeśli zdefiniujemy kierunek, w którym chcemy iść, będzie łatwiej podjąć działania w szukaniu nowej pracy. Gdy określimy już czego szukamy, kluczową sprawą jest, aby podjąć konkretne, systematyczne działania w celu zdobycia wymarzonej profesji — wyjaśnia. Ekspert w dziedzinie uczenia się, dziennikarz i przedsiębiorca Radek Kotarski jest wręcz przekonany, że przeprofilowanie wiąże się z podobnym wysiłkiem, jest tak samo proste lub trudne (zależy od nastawienia), jak doskonalenie umiejętności w obecnym fachu. Jego zdaniem jedyna różnica pomiędzy jednym a drugim to cel, dla którego zdobywamy nową wiedzę. —  Przeprofilowanie rozumiane jako zmiana stanu wiedzy pod kątem jakiejś wyraźnej potrzeby (np. wymagań nowego stanowiska pracy) może być dodatkowym motywatorem do zadbania o własny rozwój. Jednak przy odpowiedniej dawce motywacji doskonalenie umiejętności, nawet bez konkretnego celu, może być również z powodzeniem praktykowane i to przez całe życie — uważa Kotarski. Ekspert przypomina przy okazji, że takie ustawiczne doskonalenie umiejętności to coraz silniejszy trend w edukacji światowej. — Pojawia się coraz więcej badań mówiących o dobroczynnym wpływie uczenia się przez całe życie na różne układy naszego ciała. I to nie tylko na układ nerwowy, ale też na przykład na układ krwionośny — wskazuje.

Bo warto realizować marzenia

Pytany o to, jakie zwykle są powody obaw przed zmianą profilu zawodowego Mariusz Grudzień zauważa, że strach przed zmianą jest naturalnym, ludzkim odruchem — i to pomimo tego, że nasze życie pełne jest zmian. —  Wątpliwości może być wiele: czy poradzę sobie w nowej pracy? czy będę w stanie nauczyć się nowych umiejętności? czy po kilku latach nie wyrzucą mnie z pracy? Jest obawa, jaki będzie nowy szef, co mnie tam, w nowym miejscu spotka.  Każda zmiana, tym bardziej taka radykalna wnosi w życie nowe perspektywy, nowe możliwości; mogą się wydarzyć różne scenariusze — mówi. Ekspert zachęca do tego, by na obecnie wykonywane obowiązki spojrzeć z nieco innej perspektywy. Trzeba uświadomić sobie, że rynek pracy się zmienia i dotychczasowe zajęcie może już nie być tak opłacalne. —  Może warto poszukać pracy, która daje satysfakcję jednocześnie jest dobrze płatna. Wchodząc w nowe środowisko, możemy poznać ciekawych ludzi — to może również odmienić nasze życie. Poza wszystkim: warto w życiu realizować swoje marzenia — przekonuje. Mariusz Grudzień zaznacza, że zmieniając pracę, należy patrzeć na nowe wyzwania z perspektywy: co mi to daje, czego nowego się uczę, w jaki sposób poszerza to moje możliwości i perspektywy zawodowe. — To może być tylko kolejny etap na ścieżce zawodowej, niezbędny, aby pójść dalej — podkreśla.  Trener biznesu zaleca też, by przechodząc do nowej pracy pamiętać o tym, by nie zabierać do niej negatywnej energii.

A może jestem za stary?

Niewiele jest przysłów tak nieprawdziwych, jak to o psie, którego "nie nauczysz nowych sztuczek". Psi eksperci powtarzają i udowadniają (warto zajrzeć w sieć!), że do szkolenia nadają się nie tylko szczeniaki i młode psy — czworonożnych seniorów również można nauczyć nowych rzeczy! Ale to przysłowie (żadna mądrość narodów!) bywa czasem wygodnym alibi dla osób w wieku postszkolnym, które nie mają sił, ochoty, czasu, motywacji, by nabyć nowe umiejętności. Tymczasem współczesna nauka potwierdza to, co doskonale wie każdy aktywny senior: na naukę naprawdę nigdy nie jest zbyt późno.
Wielu psychologów kognitywnych coraz śmielej twierdzi, że wiek może mieć mniejsze znaczenie dla procesu uczenia się, niż do tej pory nam się wydawało. Sebastian Leitner, niemiecki publicysta słynący z opracowania szeroko przyjętej systematyki psychodydaktycznej, twierdził, że wolniejsze uczenie się przez osoby starsze na gruncie biologii blednie przy ważniejszym problemie — nikt nie nauczył seniorów, jak się uczyć — mówi Radek Kotarski.
Ekspert przytacza też opinię prof. Lary Boyd, prowadzącej badania nad ludzkim umysłem i procesami nauki na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej. Mówi ona, że jeszcze 25 lat temu uważano, że niemal każda zmiana mózgu po okresie dojrzewania jest zmianą na gorsze. Że najczęściej będzie oznaczała obumieranie jego poszczególnych obszarów. Dzięki nowej technologii okazało się, że to błędny trop.
— Oczywiście ewentualne niekorzystne zmiany w mózgu skutecznie stępiają nasze możliwości intelektualne, a może się to nasilać zwłaszcza bliżej okresu starości. Lekarze, podobnie jak psychologowie, zalecają zaangażowanie się w ćwiczenia własnego intelektu. Rekomendują dodatkowe i dobrowolne uczenie się przez całe życie — mówi. Kotarski podkreśla, że nie trzeba do tego formalnej edukacji. Równie dobrze zadziała zdobywanie wiedzy na własną rękę: świetnie wypełnia to zadanie na przykład uczenie się języków obcych. 

Pytany o to, czy przyswajanie wiedzy z nowej dziedziny jest większym wyzwaniem od doskonalenia umiejętności w znanej nam materii ekspert odpowiada, że wszystko zależy od technik zapamiętywania informacji, których użyjemy. — Niektórzy z nas uczą się lepiej od innych — i to zarówno w zakresie nowych informacji, jak i doskonalenia umiejętności w znanej nam materii. Jest to związane przede wszystkim z tym, że mniej lub bardziej świadomie korzystają z powodzeniem z technik i metod opisanych między innymi w książce "Włam się do mózgu", którą napisałem, aby popularyzować wiedzę w ten dziedzinie — mówi Kotarski.
Podkreśla przy tym, że skuteczność niektórych metod została udowodniona naukowo ponad wiek temu. 

Czy strach jest złym doradcą?

Choć mało kto lubi się bać (w miejscach innych, niż sala kinowa i gabinet strachu w wesołym miasteczku), strach jest potrzebny do życia: chroni nas przed niebezpiecznymi sytuacjami, bywa, że daje nam energię potrzebną do działania. Praca potrafi być prawdziwym generatorem lęków. Wystarczy uświadomić sobie, że nierzadko jest tak, że pracownik naprawdę boi się, że straci pracę, która na różne sposoby generuje u niego poczucie dyskomfortu, jest źródłem lęków. Warto pamiętać, że trudne sytuacje, również w miejscu pracy, rzadko bywają sytuacjami bez wyjścia.  Gdy strach przed całkowitą zmianą wykonywanego zajęcia i miejsca pracy jest zbyt duży, warto jeszcze raz rozważyć, w jakim miejscu jesteśmy i co z tym możemy zrobić.

—  Pracując z przedstawicielami handlowymi rozmawiałem z najlepszym w swoim oddziale, znacznie wyróżniającym się na tle innych. Jeszcze pół roku wcześniej był słabym pracownikiem, miał nieciekawe wyniki, kwalifikował się do wyrzucenia. Zdecydował, że odejdzie. Jednak przed zmianą pracy postanowił sprawdzić ostatni raz, czy rozwiązania proponowane przez firmę mają sens. Sam był zaskoczony, gdy po sumiennym zastosowaniu się do wypracowanych wspólnie z szefem rozwiązań zauważył poprawę wyników sprzedaży. Radykalnie zmieniła się jego kariera zawodowa, satysfakcja z pracy i wynagrodzenie — opowiada Mariusz Grudzień.Rozważając alternatywę: samodoskonalenie w obecnym fachu — przeprofilowanie i nowe obowiązki należy nie tylko znać własne oczekiwania, ale i wiedzieć czego będzie wymagała nowa praca. W tej kwestii rozważenie wszystkich za i przeciw może być jeszcze większym wyzwaniem. Na dowód tego Grudzień przytacza historię jednego ze znanych mu menedżerów.

—  Gdy nie przyjął proponowanego awansu, wiele osób było zdziwionych. Jednak jego decyzja była dobrze przemyślana: wiedział, że nowe stanowisko wiąże się z wieloma wyjazdami, a dla niego ważniejszy był czas spędzony z rodziną. Właśnie dlatego zrezygnował z prestiżu związanego ze stanowiskiem oraz z dobrego wynagrodzenia — mówi trener biznesu. Historia menedżera dowodzi jeszcze jednego: żaden ekspert, żaden znaleziony w Internecie poradnik nie zdecyduje za nas: rozważając ewentualną zmianę zawodu każdy musi wziąć pod uwagę szereg zmiennych, których waga bywa dla dwóch różnych osób krańcowo różna. Jedno jednak można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa: nauka zupełnie nowych umiejętności, całkowita zmiana wykonywanego zajęcia wcale nie musi być trudniejsza od doskonalenia umiejętności w fachu, w którym już jesteśmy całkiem nieźli.


Opublikowano: 14.07.2022 14:36
Poprawiono: 14.07.2022 12:40
Modyfikujący: Maria Piechocka
Udostępniający: Maria Piechocka
Autor dokumentów: